- Antek pożycz mi 200 złotych. - No dobrze, ale mom przy sobie ino sto. - No to dej te sto, a drugie sto będziesz mi winien - pado Francek.
- Antek! Co ty tak źle wyglądosz? - Człowieku dziwisz się? Tako robota! Cały dzień na kolanach! - A długo tam już robisz? - No, w poniedziałek mom zacząć.
- Antek, jak myślisz co jest bardziej ciężkie kilo pierza albo żelaza? - pyto Francek. - Ty głuptoku, przecież kilo jest kilo! - No to jakes taki mądry to spuść se kilo pierza a potem kilo żelaza na nogę a przekonosz się co jest cięższe!
- Antek, powiedz mi po jakiemu Adam z Ewą tak dobrze w raju żyli? - No to przecież jest proste! Nie mieli teściowej!
- Czamuś ani roz nie napisoł do mnie ze wczasów? - wymawia Ecik Masztalskiemu. - Nie miołech twojego adresu. - Toś nie mógł napisać, żebych ci go posłoł? - Widzisz, nie przyszło mi to do głowy!
- Francek skąd mosz nowy rower? - Ach wiesz byłech z Mariką na kąpielisku. Kąpalimy my sie, potem całowali my sie, potem my sie już zaś kąpali, a potem... Marika powiedziała: "A teroz se Francik weź to na co mosz ochotę". No to mie nie trza dwa razy godać. Łaps za koło i już moje.
- Francek, ponoć żeś sie ożenił? - Ano, prowda. - No to musisz być szczęśliwy? - No, musza!!!
- Francik wymień mi cztery żywioły świata. - Ogień, woda, wojna i...karczma panie rechtór! - Karczma? Po jakiemu karczma? - No wiedzą, jak tatulka długo nie ma z szychty i siedzą w karczmie to mama rządzą: "Ten już zaś w swoim żywiole".
- Maski włóż!... Maski zdejm!... Mówiłem ci, szeregowy Ecik, żebyś zdjął maskę! - Melduję, panie kapitanie, że zdjąłech, ino jo mom taki głupi pysk...
- Od dziś dzielimy sie robotą - pado żona do górnika. Dziecko jest nasze i roz ty go będziesz kolebać a roz jo. W nocy żona budzi męża. - Józef! Mały ryczy! - To se pokoleb twoją połowę a moja niech ryczy.
<< [1] [2] [3] [4] [5] [6] >>
Dowcipow w kategorii "Humor Śląski ": 103 Wszystkich dowcipow : 7052